Blog gen. Waldemara Skrzypczaka

Powrót
Dopisz się do Księgi gości
Treść:
E-mail:
 
Adres WWW bloga:
Podpis:
Przeładuj kod z obrazka
Kod:
Księga gości
(-) Pomian
(2014-05-09)
www:
 

email:
 
Panie generale, Bardzo proszę o sygnał na mail. SPRAWĘ MIMO WSZYSTKO UWAŻAM ZA BARDZO ISTOTNĄ. Od kontaktu zależy czy wartą rzeczowego traktowania, czy głupi żart jedynie, przy którym posłużono się Pańskim autorytetem. Pozdrawiam.
Sławek
(2014-05-06)
www:
 

email:
 
http://ersieesist.livejournal.com/813.html?nojs=1 Przesyłam Panu inną stronę chłopców Jaceniuka i co oni robią. Mam nadzieję że nie da się Pan ogłupić.
Pomian
(2014-05-05)
www:
 
http://orleta_armii_krajowej.republika.pl/

email:
 
Panie Generale, Czy ma Pan bliżej sprecyzowaną wiedzę na temat "Odtwarzania Armii Krajowej"? Czy mógłby Pan udzielić jakiejś w miarę treściwej informacji? Z tego co wyczytałem w treści na Facebooku niewiele wynika. Wskazanie Pana jako koordynującego pomysł jest dobre, jednak nie rozwinięto żadnych technicznych propozycji poza zbieraniem "dziwacznego poparcia". Właściwie to nawet zaciemnia się cała sprawa, choć przerabiana od 1996 roku. Serdecznie Pozdrawiam (-)Pomian P.S. utrzymuję dystans do sprawy. Proszę o osobistą odpowiedź
(2014-04-24)
www:
 
jawnoscblogspod

email:
 
Tylko Pan Putin może nam pomóc, da nam dużo pracy na Kołymie i Workucie.
(2014-04-09)
www:
 

email:
 
John Fitzgerald Kennedy: Kto­kol­wiek myśli, że życie jest spra­wied­li­we, jest fałszy­wie poinformowany
Mieczyslaw Jaronko
(2014-04-09)
www:
 
http://www.skrzypczak.blog.interia.pl/?akcja=pokaz_ksiege

email:
 
Dawno już pisałem że żal mi Pana Generała. Jednak prawdziwy dowódca, człowiek szanowany wśród amerykańskich generałów za Irak nie powinien rozmieniać swojego nazwiska i swoich zasług na drobne za kruche ministerialne apanaże. Miałem okazje poznać Pana Generała osobiście i wiem że to nie tuzinkowa postać. Jak mało kto znał potrzeby swoich żołnierzy. Umiał z nimi rozmawiać i wiedział że może na nich polegać. Przede wszystkim miał wizje rozwoju sił zbrojnych i wiedział jak do tego wykorzystać pomoc amerykańskich sojuszników. Nie był demagogiem ani karierowiczem. Służbę w armii traktował jako służbę dla Polski. Jako dowódca MND-CS w Iraku jako pierwszy zaprowadził porządki w polskiej strefie dzięki dobrej współpracy z MNF-I i miejscowymi władzami. Jako dowódca Wojsk Lądowych dzielnie walczył z MON-em ale w końcu nie wytrzymał indolencji klichowskiego kierownictwa i na pogrzebie podwładnego żołnierza który zginął w Iraku, powiedział co o tym myśli, za co został zdymisjonowany. Dla polityków cała sprawa była prosta i zrozumiała. Generał nie powinien publicznie wyrażać swojej dezaprobaty dla kierownictwa MON - grzmieli przedstawiciele władzy. Dla żołnierzy (nie tylko swoich podwładnych) po raz kolejny został bohaterem. Żołnierze wiedzieli że ta dymisja generała to klęska ministra Klicha który w ten sposób chciał uciszyć faktyczne ich potrzeby ujawnione w irackiej misji. Po zmianie kierownictwa MON gen Skrzypczak wrócił do armii na stanowisko doradcy ministra ON a następnie wiceministra ds. modernizacji Sił Zbrojnych. Zapewne wychodził z założenia że z tej pozycji zrealizuje swoja wizje armii nowoczesne i mobilnej, bardzo dobrze uzbrojonej, przygotowanej do współpracy z najważniejszymi sojusznikami w NATO tj. USA i W. Brytanią. Generał nie docenił braku wyobraźni i przekonania do takiej wizji Sił Zbrojnych ministra Siemoniaka. Kiedy zaczął realizować swoje plany pojawiły się tzw. niespodziewane okoliczności. Okazało się że generał mógłby realizować zakupy dla armii ale w innych magazynach. Kiedy nie uległ sugestiom, szybko się okazało że jest podejrzany o korupcje a minister Siemoniak może mu tylko współczuć bo podległy mu szef Kontrwywiadu Wojskowego odmawia przedłużenia generałowi poświadczenia bezpieczeństwa! Hipokryzja do kwadratu. Teraz, już po dymisji generała okazuje się że nie ma żadnego problemu i sprawa ta nie interesuje rządu a wiec i MON-u. Nie ma problemu bo nigdy go nie było. Najwidoczniej generał nie dał się złamać i zachował honor. A co się stało honorem ministra Siemoniaka? W tej i w kilku znanych mi jeszcze równie poważnych sprawach na które Pan Minister nie odpowiada od ponad roku, pomimo oficjalnych pism wysłanych do MON droga służbową. Wszystkiego najlepszego dla Pana Generała Skrzypczaka. Mam nadzieje że w przyszłości Pan Generał zostanie właściwie doceniony i wykorzystany w procesie rozwoju i modernizacji polskich Sił Zbrojnych.
Mieczyslaw Jaronko
(2014-04-09)
www:
 
http://www.skrzypczak.blog.interia.pl/?akcja=pokaz_ksiege

email:
 
Dawno już pisałem że żal mi Pana Generała. Jednak prawdziwy dowódca, człowiek szanowany wśród amerykańskich generałów za Irak nie powinien rozmieniać swojego nazwiska i swoich zasług na drobne za kruche ministerialne apanaże. Miałem okazje poznać Pana Generała osobiście i wiem że to nie tuzinkowa postać. Jak mało kto znał potrzeby swoich żołnierzy. Umiał z nimi rozmawiać i wiedział że może na nich polegać. Przede wszystkim miał wizje rozwoju sił zbrojnych i wiedział jak do tego wykorzystać pomoc amerykańskich sojuszników. Nie był demagogiem ani karierowiczem. Służbę w armii traktował jako służbę dla Polski. Jako dowódca MND-CS w Iraku jako pierwszy zaprowadził porządki w polskiej strefie dzięki dobrej współpracy z MNF-I i miejscowymi władzami. Jako dowódca Wojsk Lądowych dzielnie walczył z MON-em ale w końcu nie wytrzymał indolencji klichowskiego kierownictwa i na pogrzebie podwładnego żołnierza który zginął w Iraku, powiedział co o tym myśli, za co został zdymisjonowany. Dla polityków cała sprawa była prosta i zrozumiała. Generał nie powinien publicznie wyrażać swojej dezaprobaty dla kierownictwa MON - grzmieli przedstawiciele władzy. Dla żołnierzy (nie tylko swoich podwładnych) po raz kolejny został bohaterem. Żołnierze wiedzieli że ta dymisja generała to klęska ministra Klicha który w ten sposób chciał uciszyć faktyczne ich potrzeby ujawnione w irackiej misji. Po zmianie kierownictwa MON gen Skrzypczak wrócił do armii na stanowisko doradcy ministra ON a następnie wiceministra ds. modernizacji Sił Zbrojnych. Zapewne wychodził z założenia że z tej pozycji zrealizuje swoja wizje armii nowoczesne i mobilnej, bardzo dobrze uzbrojonej, przygotowanej do współpracy z najważniejszymi sojusznikami w NATO tj. USA i W. Brytanią. Generał nie docenił braku wyobraźni i przekonania do takiej wizji Sił Zbrojnych ministra Siemoniaka. Kiedy zaczął realizować swoje plany pojawiły się tzw. niespodziewane okoliczności. Okazało się że generał mógłby realizować zakupy dla armii ale w innych magazynach. Kiedy nie uległ sugestiom, szybko się okazało że jest podejrzany o korupcje a minister Siemoniak może mu tylko współczuć bo podległy mu szef Kontrwywiadu Wojskowego odmawia przedłużenia generałowi poświadczenia bezpieczeństwa! Hipokryzja do kwadratu. Teraz, już po dymisji generała okazuje się że nie ma żadnego problemu i sprawa ta nie interesuje rządu a wiec i MON-u. Nie ma problemu bo nigdy go nie było. Najwidoczniej generał nie dał się złamać i zachował honor. A co się stało honorem ministra Siemoniaka? W tej i w kilku znanych mi jeszcze równie poważnych sprawach na które Pan Minister nie odpowiada od ponad roku, pomimo oficjalnych pism wysłanych do MON droga służbową. Wszystkiego najlepszego dla Pana Generała Skrzypczaka. Mam nadzieje że w przyszłości Pan Generał zostanie właściwie doceniony i wykorzystany w procesie rozwoju i modernizacji polskich Sił Zbrojnych.
(2014-04-09)
www:
 

email:
 
Dawno już pisałem że żal mi Pana Generała. Jednak prawdziwy dowódca, człowiek szanowany wśród amerykańskich generałów za Irak nie powinien rozmieniać swojego nazwiska i swoich zasług na drobne za kruche ministerialne apanaże. Miałem okazje poznać Pana Generała osobiście i wiem że to nie tuzinkowa postać. Jak mało kto znał potrzeby swoich żołnierzy. Umiał z nimi rozmawiać i wiedział że może na nich polegać. Przede wszystkim miał wizje rozwoju sił zbrojnych i wiedział jak do tego wykorzystać pomoc amerykańskich sojuszników. Nie był demagogiem ani karierowiczem. Służbę w armii traktował jako służbę dla Polski. Jako dowódca MND-CS w Iraku jako pierwszy zaprowadził porządki w polskiej strefie dzięki dobrej współpracy z MNF-I i miejscowymi władzami. Jako dowódca Wojsk Lądowych dzielnie walczył z MON-em ale w końcu nie wytrzymał indolencji klichowskiego kierownictwa i na pogrzebie podwładnego żołnierza który zginął w Iraku, powiedział co o tym myśli, za co został zdymisjonowany. Dla polityków cała sprawa była prosta i zrozumiała. Generał nie powinien publicznie wyrażać swojej dezaprobaty dla kierownictwa MON - grzmieli przedstawiciele władzy. Dla żołnierzy (nie tylko swoich podwładnych) po raz kolejny został bohaterem. Żołnierze wiedzieli że ta dymisja generała to klęska ministra Klicha który w ten sposób chciał uciszyć faktyczne ich potrzeby ujawnione w irackiej misji. Po zmianie kierownictwa MON gen Skrzypczak wrócił do armii na stanowisko doradcy ministra ON a następnie wiceministra ds. modernizacji Sił Zbrojnych. Zapewne wychodził z założenia że z tej pozycji zrealizuje swoja wizje armii nowoczesne i mobilnej, bardzo dobrze uzbrojonej, przygotowanej do współpracy z najważniejszymi sojusznikami w NATO tj. USA i W. Brytanią. Generał nie docenił braku wyobraźni i przekonania do takiej wizji Sił Zbrojnych ministra Siemoniaka. Kiedy zaczął realizować swoje plany pojawiły się tzw. niespodziewane okoliczności. Okazało się że generał mógłby realizować zakupy dla armii ale w innych magazynach. Kiedy nie uległ sugestiom, szybko się okazało że jest podejrzany o korupcje a minister Siemoniak może mu tylko współczuć bo podległy mu szef Kontrwywiadu Wojskowego odmawia przedłużenia generałowi poświadczenia bezpieczeństwa! Hipokryzja do kwadratu. Teraz, już po dymisji generała okazuje się że nie ma żadnego problemu i sprawa ta nie interesuje rządu a wiec i MON-u. Nie ma problemu bo nigdy go nie było. Najwidoczniej generał nie dał się złamać i zachował honor. A co się stało honorem ministra Siemoniaka? W tej i w kilku znanych mi jeszcze równie poważnych sprawach na które Pan Minister nie odpowiada od ponad roku, pomimo oficjalnych pism wysłanych do MON droga służbową. Wszystkiego najlepszego dla Pana Generała Skrzypczaka. Mam nadzieje że w przyszłości Pan Generał zostanie właściwie doceniony i wykorzystany w procesie rozwoju i modernizacji polskich Sił Zbrojnych.
Peter
(2014-03-13)
www:
 

email:
 
Witam Jestem elektronikiem specjalizuję się w technologi elektroniki (obecnie maszyny budowlane) ale miałem okazję naprawiać sprzęty dla LOT GTL. mam doświadczenie z dornami jestem elektronikiem modelarzem itp. szukam współpracy związanej z analizą i systemami sterownia uzależnionymi od globalnych systemów nadzoru GPS GSM itp.... mam koncepcje korzystną finansowo na budowę własnych technologii szukam współpracy. (obecnie zajmuję się trudnymi tematami maszyn budowlanych (elektronika) na zlecenie autoryzowanych serwisów) Pozdrawiam Peter ;)
Mariusz
(2014-02-23)
www:
 

email:
 
Waldku trzymaj się. Niebawem przyjdą wielkie zmiany
Polonia
(2014-02-01)
www:
 

email:
 
Teraz widac jak obce sluzby i lobisci rzadza Polska zeby nie byla za silna militarnie.Zniszcza to co jest dobre i silne.Pan General powinnien wrocic zeby im Plany pokrzyzowac.Ale przy innym rzadzie.Bo tu trza ogolnego oczyszczenia.Polonia
M.Kolodynski
(2014-01-21)
www:
 

email:
 
serdecznie pozdrawiam, proszę się nie załamywać
(2013-12-16)
www:
 

email:
 
Panie generale takich ludzi jak pan potrzebujemy My, ludzie dwudziestoletni pełni ambicji i nadziei na zmiany w naszym kraju. Niech PAN WALCZY!
(2013-12-11)
www:
 

email:
 
A my byli żołnierze 11LDKPanc dalej wierzymy w Pana.Jeszcze wiele dobrego dla Armii może Pan zrobić !Pozdrawiam.
krosnianin
(2013-12-03)
www:
 

email:
 
ufam że Pan się nie podda! Jest Pan zbyt dużo wart dla Polski i nie pozwalam Panu wycofywać się w cień!! Razem z moją rodziną trzymamy kciuki za Pana i czekam na powrót!!
(2013-12-02)
www:
 

email:
 
KPD.Ja
BHAJDUCZEK
(2013-11-29)
www:
 

email:
 
Polecam. To wszystko wyjaśnia, nawet doniesienie umocowanej przy Bulu Moniki Bal. http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/444343,general-waldemar-skrzypczak-pracuje-bez-certyfikatu.html
(2013-11-29)
www:
 

email:
 
Dla polityków nigdy nie liczyło sie dobro Polski,tylko ich partyjne układy przez Pana mogli dokopać Tuskowi ito zrobili.
Anna Aniela Flak
(2013-11-29)
www:
 

email:
 
Zapraszam na moja duchowa strone internetowa ( Anna Aniela Flak. eu ), ktora jest wielka mistyczna eksplozja dla calego zniewolonego swiata. Szczesc Boze! Anna Aniela Flak z Lublina
krzysztof szymczyk
(2013-11-29)
www:
 
skrzypczak.blog.interia.pl

email:
 
Panie Generale! Szacunek dla Pana bo nie dał się Pan wrobić w dziwne cywilne afery.Liczę na Pana w najbliższej przyszłości.Kościół, Armia i Rząd to trzy filary na których powinniśmy się opierać.Za jeden z nich jest Pan odpowiedzialny.Powodzenia. Krzysztof
WP
(2013-11-28)
www:
 

email:
 
Zostanie Panu tylko powrócić do bloga, opuścił Pan żołnierzy na blogu od tak,ku nowej karierze! ,,Czar prysł" Warszawka ma pewnie inne plany!No tak to właśnie jest w tej naszej armii,tak wyszkolonego i wartego żołnierza pozbyło się wojsko, tak jak tych wszystkich żołnierzy po 12 LATACH.Powodzenia... Czekamy Panie Generale na odzew!
Dwukropek
(2013-11-28)
www:
 

email:
 
Panie Generale, W związku z tym co usłyszałem właśnie w radiu jest mi niezmiernie przykro, rozumiem jednak, że decyzja o dymisji miała charakter honorowy. Jako prawdziwy optymista mogę posiadać jedynie nadzieję, że wróci Pan do bloga. Siła i Honor!
BHAJDUCZEK
(2013-11-26)
www:
 

email:
 
:) Ładnie powiedziane, a jakże prawdziwie. :)
(2013-11-20)
www:
 

email:
 
"Nikt nie śledzi tak bacznie postępowania innych ludzi jak te, komu nic do tego"Viktor Hugo
BHAJDUCZEK
(2013-11-10)
www:
 

email:
 
Pewnie ten basen został sprywatyzowany przez AMW i tu tkwi przyczyna braku podstawy prawnej do opłacenia OC. Jedynym wyjściem jest wykupienie karnetów lub godzin w ramach funduszu socjalnego jednostki czy garnizaonu.
(2013-11-09)
www:
 

email:
 
Panie Generale w Elblągu odebrano basen Rodzinom Kadry Pracownikom Wojska Emerytom i Rencistom wojskowym za sprawą 21 WOG nie opłacono ubezpieczenia OC basenu twierdząc że nie ma podstawy prawnej .Ten Basen był wyremontowany dzięki Pana zaangażowaniu i uważam że jest moim obowiązkiem Pana powiadomić . Pozdrawiam Lech
BHAJDUCZEK
(2013-11-07)
www:
 

email:
 
Spokój to może będzie, ale poważanie znacznie mniejsze. Swoją drogą jest to w jakimś stopniu pokłosie szybkiego wyjścia z UW, na każdych warunkach. Zabrali więc "bracia" to co miało wartość, zostawili śmieci, a przecież na wyposażenie UW parcowały wszystkie państwa, a Polska była drugim po ZSRR. Ukraina potrafiła swój potencjał obronić i nie dać wszystkiego, a Polska nie. Tak więc i wyjście z UW, i prywatyzacja, i wszelkie inne działania "byle szybko" przypominają sławetngo "szybko robiącego Kota" i efekty jego działań. Program nuklearny dziaj trąci myszką, ale jakby efekty sprzed lat były, to jeszcze na wysypisko byłoby dla nich za wcześnie. :)
Zyga
(2013-11-07)
www:
 

email:
 
Chyba bez broni jadrowej nie bedziemy mieli spokoju.Z powazaniem Z.P
BHAJDUCZEK
(2013-11-05)
www:
 

email:
 
Anno, to co piszesz to populizm bez pokrycia, a życie pisze swoje scenariusze, które mają się nijak do obiegowych opinii. W czyim łóżku to się zaczęło na pewno nie wiesz. Co do sytuacji, to była żona, niczego jej nie ujmując, nie byłaby przy meżu, bo bardziej od niego, żołnierza zmieniajacego jednostki i garnizony, ceniła swoją pracę, niezależność i stabilizacje w Kołobrzegu. To jest również jej wina. Wina żony, która zostawiła męża dla osobistych ambicji, puściał na wojskową "samotną poniewierkę". Miała takie prawo, ale nie powinna jej Pani bronić, bo to wszystko stało się również za jej udziałem. Dobrze dzieci wychowała, za co jest jej wdzięczny, ale gdyby ojciec zaniechał swojej żołnierskiej tułaczki, został dla jej kariery w Kołobrzegu, byłby co najwyżej oficerem sztabowym i dzieci nie chciałyby sprawiać mu radości swoimi osiągnieciami, kiedy przyjedzie, nie byłyby tak wspaniałe jak sa dzisiej. Może Pani Iwona zrobiła kardynalny błąd naciskając na odejście z wojska, ale dzięki temu o uzbrojenie armii dba osoba, jedna z najlepiej wiedzących czego wojsku do realizacji zadań potrzeba. Nie ma więc tego złego, co by na dobre nie wyszło. Generał nie zgubił samego siebie w życiowej zawierusze i to jest jego siłą w walce z oszczercami i w trudnych sytuacjach. Mocno wierzę, że z obecnej afery też wyjdzie obronną ręką dzieki tej wewnętrznej sile. :) Czego serdecznie życzę.
Anna
(2013-11-03)
www:
 

email:
 
Pani Iwono,broni Pani swojego męża bo to jest Pani obowiązkiem.Weszła Pani w butach w jego małżeńskie łóżko tak i jak mówią na cudzym nieszczęściu swojego szczęścia nie zbudujesz.Jego pierwsza żona przeżyła bardzo wiele ale na pewno nie dopuściła by do tego ażeby miał takie problemy jak ma teraz.Zbyt wiele poświęcił dla Pani ale jak twierdzi nie miał innego wyjścia.
<< Lipiec 2014
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031


O mnie




Generał broni, oficer dyplomowany wojsk pancernych, obecnie na emeryturze.
Służbę w Wojsku Polskim rozpocząłem w 1976 r. Dowodziłem 32. Pułkiem Zmechanizowanym, 16. Dywizją Zmechanizowaną, 11. Dywizją Kawalerii Pancernej oraz Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe w Iraku. W latach 2006-2009 byłem dowódcą Wojsk Lądowych.
Archiwum
Rok 2014
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad